Michał 'Dusqmad' Jaglarz

"Jesteśmy niewolnikami w białych koszulach. Reklamy zmuszają nas do pogoni za samochodami i ciuchami. Wykonujemy prace, których nienawidzimy, aby kupić niepotrzebne nam gówno. Jesteśmy średnimi dziećmi historii. Nie mamy celu ani miejsca. Nie mamy Wielkiej Wojny, Wielkiej Depresji. Naszą wielką wojną jest wojna duchowa. Naszą wielką depresją jest życie. Zostaliśmy wychowani w duchu telewizji, wierząc, że pewnego dnia będziemy milionerami, bogami ekranu. Tak się nie stanie."

Mail: dusqmad@filmowo.net
gg: 6800335

Miejsce zamieszkania: Ochmanów (między Wieliczką, a Niepołomicami)
Data urodzenia: 13.11.1990
W serwisie od: 26.05.2006
Funkcja w serwisie: Redaktor Naczelny

Filozofia: całkowicie sprzeczna z zasadami uznawanymi przez ogół naszej populacji, w zasadzie ilustruje ją zamieszczony powyżej cytat z "Fight Clubu". Jestem buntownikiem, który nie przyjmuje tego, co ludzkość uważa za oczywiste i naturalne, gardzę legionami istot postępującymi tak jak wszyscy i nie zastanawiającymi się nad tym 'dlaczego?', gardzę tymi, którzy odziedziczyli spojrzenie na swój żywot, uznaję zemstę - tyle można wyrazić kilkoma słowami. Jedni mają mnie za idiotę, inni zgadzają się z większością moich poglądów (tych pierwszysh jest chyba więcej :P).
Zainteresowania: oczywiście film, a poza tym twórczość Kinga i ostrzejsza muzyka (XX wieku oczywiście, wraz z nastaniem XXI muzyka zaczęła się cofać w rozwoju)
Muzyczne upodobania: z zagranicznych - The Doors, King Diamond, Pink Floyd, Alice in Chains, Led Zeppelin, Bob Dylan, Jimi Hendrix, Black Sabbath, Judas Priest, Nirvana, Metallica, Joan Jett, Tool, Beatles, John Lennon, Leonard Cohen, David Bowie, Accept, AC/DC, Queen | z polskich - Moonlight, Coma, TSA, O.N.A., Normalsi, Chylińska, Dżem, Kazik

Ulubione filmy: Od zmierzchu do świtu, Fight Club, Pulp Fiction, Sin City, Gwiezdne Wojny (stara, dobra Trylogia oczywiście), Sprzedawcy (1 i 2), W pogoni za Amy, Dogma Lot nad kukułczym gniazdem, Zakochany bez pamięci, Skandalista Larry Flint, Powrót do przyszłości, Wywiad z wampirem, Vanilla Sky, Dom 1000 trupów, Chłopcy z Ferajny, Donnie Brasco
Najgorzej wspominane filmy: Mutant, Nosiciel, Wieczny student, Ali G, Jądro Ziemi, Kawaler, Córka prezydenta, Misja na Marsa (próbę oglądnięcia do końca podjąłem 3 razy), Straszne filmy (nie wiem co w tym kiedyś widziałem)
Ulubieni aktorzy/aktorki: Robert de Niro, Kurt Russell, Edward Norton, Jack Nicholson, Jim Carrey, George Clooney, Brad Pitt, Robert Kneeper,  John Travolta, Bogusław Linda/Naomi Watts, Uma Thurman
Ulubieni reżyserzy: David Fincher, Quentin Tarantino, Kevin Smith, Martin Scorsese, Robert Rodriguez, John Carpenter, M. Night Shyamalan
Ulubieni scenarzyści: Charlie Kaufman i dwaj dialogowi mistrzowie Kevin Smith i Quentin Tarantino
Ulubiony gatunek: gangsterski (ostatnimi czasy)
Ulubiony bohater filmowy: Seth (Od zmierzchu do świtu), Tyler Durden - jeśli w ogóle można rozpatrywać ten przypadek w takich kategoriach (Fight Club), Darth Vader (Gwiezdne Wojny), Theodore 'T-Bag' Bagwell (Prison break)

    Moja przygoda z filmem

Moja przygoda z filmem to okres, którego początek można jedynie szacować. Tak naprawdę sam nie wiem, kiedy z normalnego człowieka zmieniłem się w szaleńca, o często objawiających się skłonnościach masochistycznych. Wiem tylko, że odtąd film towarzyszył mi praktycznie w każdym dniu i w każdych ilościach. Na początku mocno się szufladkowałem: była era 'only Star Wars', była era fantasy, była era horroru... Teraz wyciągam dłoń i sięgam na każdą półkę, a wybór zależny jest oczywiście od nastroju. Takimi pierwszymi szczególnie zapamiętanymi momentami styczności z filmem był dla mnie środek lat 90. Z tych czasów pamiętam swoje trzy obsesje "Jurrasic Park", "Król Lew" i "Gwiezdne Wojny" (tej nie uleczył czas). A teraz? No cóż... stałem się wymagającym widzem, całkiem nieźle obeznanym w temacie, a życie bez filmu byłoby dla mnie absolutną antyutopią. Uzależniony? Można tak to ująć.

Na pomysł stworzenia serwisu Filmowo wpadłem na przestrzeni lutego 2006 pod wpływem niezadowolenia z pewnej współpracy, w zasadzie nad jej tematem nie mam zamiaru się rozwodzić. O czymkolwiek jednak była mowa dopiero w maju. Wtedy to nieszkodliwa idea przerodziła się w ostrą realizację. Teraz kiedy moje dziecko wyszło na świat stało się oczkiem w głowie, które z pewnością pod wpływem poświęcanego mu czasu wyrośnie na naprawdę nieprzeciętnego internetowego obywatela.